Ikke kast stein når du sitter i glasshuset
11:00Cześć kochani!
Minęło pierwsze 10 dni nowego roku i już jestem w stanie powiedzieć, że ten rok zapowiada się chyba najlepiej ze wszystkich. Sam nie wiem dlaczego, ale ten rok od samego początku wydawał mi się być inny i wiedziałem, że muszę działać, że przez samo siedzenie nic się nie stanie w moim życiu. Cieszę się strasznie, że pierwszą rzeczą był ten blog, bo dzięki temu wiem, że mam co robić oraz, że w jakimś stopniu mam dla kogo to robić. Dlatego dziękuję każdemu kto wchodzi na tego bloga i go czyta! :D
Następną rzeczą którą w jakimś stopniu też się mogę pochwalić jest nauka nowego języka. Jednym z moich postanowień na ten rok było właśnie opanowanie w stopniu podstawym któregoś z języków i padło na norweski! Czemu właśnie tak? Właściwie to nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego. Wiem, że mam osobę która mi przy tym pomoże (Dziękuje Wiktoria!!) oraz osobę która robi to razem ze mną i też mnie przy tym wspiera (Dziękuje Patryk!!). Wierzę, że zajdę daleko z tym językiem i wszystko się ułoży po mojej myśli! :)
I ostatnią rzeczą jak na razie jest sesja, długo wyczekiwana razem z moimi przyjaciółkami. Było strasznie zimno, pogoda też nie dopisywała. Miejsce wynalazłem dzień przed sesją, więc jak zwykle wszystko na spontanie. Polecam miejscówkę bardzo, aczkolwiek można się zgubić i są wszędzie porozwieszane tabliczki z napisem "brak wstępu" więc czasami warto złamać prawo! :D
Miejsce: Opuszczona cementownia w Będzinie (woj. Śląskie)
Ubrania i ceny:




0 komentarze